Od czego zależy pozorna wielkość Księżyca?
Oglądasz wersję archiwalną wątku "Od czego zależy pozorna wielkość Księżyca?" z forum pl.sci.fizyka
Joanelle - 4 Lip 2002, 14:20
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
stąd, że kiedy patrzymy do góry, przedmioty wydają nam się mniejsze, ale mój
przyjaciel upiera się, że to kwestia fizyki, najprawdopodobniej załamania
światła w atmosferze (chociaż sam nie wie). Czy jednak wtedy Księżyc nie
powinien się wydawać właśnie mniejszy nad horyzontem? Fizycy, proszę,
wypowiedzcie się!
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Joanelle
Vectra - 4 Lip 2002, 15:27
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
stąd, (...)
Hej!
Nigdy nie sprawdzilem, ale podczas pelni, gdy wielki K. wisi nad
horyzontem, stan w rozkroku tylem do niego i spójrz nan miedzy nogami.
Efekt znika.
Trzeba to sprawdzic na wakacjach.
---V.
Lukasy - 4 Lip 2002, 18:38
jak uslyszalem ze to psychologiczne, to jak byl nad horyzontem "wzielem go
miedzy palce" i podnioslem reke do gory. srednica zdawala mi sie jak wtedy
gdy jest na gorze naprawde.
Kazimierz Kurz - 5 Lip 2002, 01:47
jak uslyszalem ze to psychologiczne, to jak byl nad horyzontem "wzielem go
miedzy palce" i podnioslem reke do gory. srednica zdawala mi sie jak wtedy
gdy jest na gorze naprawde.
Tak samo jest ze sloncem jak zachodzi/wschodzi i jak jest w zenicie.
Podobno to psychologia a zeby sie o tym przekonac proponuje uzyc cyrkla na
wyprostowanej dloni, i juz!
KK
Twister - 5 Lip 2002, 04:58
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
Gdy jest na górze, nie jest porównywany z otoczeniem, jego średnica kątowa
jest niewielka, taka jak jednogroszówka na wyciągnięcie ręki albo mniejsza;
Gdy jest nad horyzontem porównujemy go z otoczeniem np drzewami i wydaje się
wielkości bochna chleba albo i większej
eugwlod - 5 Lip 2002, 08:16
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
stąd, że kiedy patrzymy do góry, przedmioty wydają nam się mniejsze, ale mój
przyjaciel upiera się, że to kwestia fizyki, najprawdopodobniej załamania
światła w atmosferze (chociaż sam nie wie). Czy jednak wtedy Księżyc nie
powinien się wydawać właśnie mniejszy nad horyzontem? Fizycy, proszę,
wypowiedzcie się!
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Joanelle
Na pewno Twój kolega fizyk ma rację. To kwestia fizyki Księżyc nad głową wydaje
się mniejszy i jest to, sądzę kwestia załamania światła w atmosferze o
SFERYCZNYM kształcie.
Zarówno Księżyc jak i Słońce powinny wydawać się większe nad horyzontem.
Pozdrawiam.
E.W.
Slawek Kotynski - 5 Lip 2002, 08:24
Na pewno Twój kolega fizyk ma rację. To kwestia fizyki Księżyc nad głową wydaje
się mniejszy i jest to, sądzę kwestia załamania światła w atmosferze o
SFERYCZNYM kształcie.
Owszem, efekt jest.
Ale nie jest mierzalny palcem (lub nawet cyrklem w dłoni). Księżyć ma
pół stopnia średnicy.
Istotny efekt jest chyba efektem związanym z postrzeganiem perspektywy
(może też jasne na ciemny wydaje się większe?)
mjk
Twister - 5 Lip 2002, 08:39
Owszem, efekt jest.
Ale nie jest mierzalny palcem (lub nawet cyrklem w dłoni). Księżyć ma
pół stopnia średnicy.
Moim zdaniem jest to efekt raczej psychologiczny
PaXeL - 5 Lip 2002, 10:42
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
stąd, że kiedy patrzymy do góry, przedmioty wydają nam się mniejsze, ale
mój
przyjaciel upiera się, że to kwestia fizyki, najprawdopodobniej załamania
światła w atmosferze (chociaż sam nie wie). Czy jednak wtedy Księżyc nie
powinien się wydawać właśnie mniejszy nad horyzontem? Fizycy, proszę,
wypowiedzcie się!
Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Joanelle
w/g mnie jest na odwrot. Odleglosc miedzy obserwatorem a Ksiezycem, od
momentu wschodu do gorowania maleje wiec tarcza bedzie zajmowac wieksza
szerokosc katowa przy gorowaniu.
PaXeL
Slawek Kotynski - 5 Lip 2002, 10:58
w/g mnie jest na odwrot. Odleglosc miedzy obserwatorem a Ksiezycem, od
momentu wschodu do gorowania maleje wiec tarcza bedzie zajmowac wieksza
szerokosc katowa przy gorowaniu.
Jakby ktoś chciał liczył o ile się to zmienia,
to niech nie zapomni uwzględnić wzrostu obserwatora.
Szczerze ubawiony,
mjk
PaXeL - 5 Lip 2002, 12:18
| w/g mnie jest na odwrot. Odleglosc miedzy obserwatorem a Ksiezycem, od
| momentu wschodu do gorowania maleje wiec tarcza bedzie zajmowac wieksza
| szerokosc katowa przy gorowaniu.
Jakby ktoś chciał liczył o ile się to zmienia,
to niech nie zapomni uwzględnić wzrostu obserwatora.
Wbrew Twoim obawom odleglosc zmniejsza sie o nieco ponad 1%.
PaXeL
Slawek Kotynski - 5 Lip 2002, 13:05
Wbrew Twoim obawom odleglosc zmniejsza sie o nieco ponad 1%.
Hmmm...
Górne szacowanie (jeśli pamiętam liczby):
sqrt(80000^2+6000*^2)/80000-1)*cos(45deg)
daje prawie jeden procent, ale chyba nie
chcesz powiedzieć, że gołym okiem widzisz różnicę
między kątem 30 minut a 30,3 minuty?
mjk
Konrad - 5 Lip 2002, 14:30
Gdy jest na górze, nie jest porównywany z otoczeniem,
[...]
A chmury?
Pozdrawiam
Konrad
Konrad - 5 Lip 2002, 14:30
w/g mnie jest na odwrot. Odleglosc miedzy obserwatorem a Ksiezycem, od
momentu wschodu do gorowania maleje wiec tarcza bedzie zajmowac wieksza
szerokosc katowa przy gorowaniu.
Nie chcę jak koledzy wywnętrzać się matematycznie. Pogadajmy o zwykłej
chłopskiej logice.
Skoro jak sugerujesz odległość od wschodu do górowania się zmniejsza oznacza
to, że księżyc na horyzoncie "jest nam dalszy", czyli powinien być widziany
jako mniejszy, a jest odwrotnie.
Przez grzeczność nie skomentuję Twojej wypowiedzi słowem "bzdura".
PK.
Konrad - 5 Lip 2002, 14:49
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową? W podręczniku Hilgarda "Wstęp do psychologii" stoi jak byk, że to
stąd, że kiedy patrzymy do góry, przedmioty wydają nam się mniejsze,
Jak patrzę na parasol nad mą głową i na niego kiedy obrócę go w kierunku
ziemi o 90 stopni jakoś nie widzę tej różnicy. Wręcz nad głową wydaje mi się
większy.
Rozumiem Joanelle bo chyba fizykiem nie jest i zawitała tu z prośbą o pomoc
w wyjaśnieniu jej zdaniem prostego zjawiska. Jednak wypowiedzi fizyków w
stylu: "to psychologia" brzmią mi identycznie jak: "O! To czary!".
ale mój
przyjaciel upiera się, że to kwestia fizyki
[...]
... i ma rację. To nie czary tylko zwykła fizyka.
Co do mnie. Studiowałem fizykę kilka lat i zrezygnowałem. Dlaczego? IMHO
beznadziejnym jest rozwiązywanie samych zadań i to jeszcze z zaniedbywaniem
wielu istotnych rzeczy. Dlatego też fizycy, którzy na pewno tu są, nie
potrafią wyjaśnić jednego z podstawowych zjawisk, które widujemy na codzień.
Znacznie łatwiej byłoby im rozwiązać w pamięci jakieś równanie różniczkowe.
Ale czy wtedy są fizykami czy matematykami, a tak właśnie wygląda nauczanie
w naszym kraju fizyki...
Pozdrawiam
Konrad
Piotr ne - 5 Lip 2002, 15:16
Chodzi o to, dlaczego Księżyc nad horyzontem wydaje się większy niż nad
głową?
To efekt psychologiczny. Wszelkie "obiekty niebieskie" wydają się
obserwatorowi na Ziemi "przylepione do sfery niebieskiej".
Przy czym to wyobrażenie sfery jest bardzo zniekształcone:
odległość do niej w zenicie jest mniejsza niż odległość na horyzoncie
(jest spłaszczona).
Rzeczywista wielkość obiektów oceniana jest na podstawie ich rozmiarów
kątowych i wiedzy o odległości, w jakich się znajdują. A skoro wydaje
nam się, że sfera nad głową jest bliżej niż na horyzoncie, a średnica
kątowa Księżyca jest zawsze taka sama, więc na horyzoncie
Księżyc wydaje się większy.
Można o tym przeczytać na przykład tu:
http://www.griffithobs.org/IPSMoonIllus.html
Piotr
Slawek Kotynski - 6 Lip 2002, 03:58
Jednak wypowiedzi fizyków w
stylu: "to psychologia" brzmią mi identycznie jak: "O! To czary!".
Nie. Te wypowiedzi znaczą:
"Gdzieś słyszałem, że efekt jest
pozorny, ale już zapomniałem jak to tłumaczyli.
Nie jestem kompetentny, więc więcej nie powiem"
Dlatego też fizycy, którzy na pewno tu są, nie
potrafią wyjaśnić jednego z podstawowych zjawisk, które widujemy na codzień.
Na razie grupowicze wypowiedzieli się w sprawie,
w której _są_ kompetentni: że żaden fizyczny efekt
nie jest dostatecznie duży, żeby go dostrzec okiem.
Znacznie łatwiej byłoby im rozwiązać w pamięci jakieś równanie różniczkowe.
To znany syndrom, także w innych branżach. Z rok temu był szum
wokół rosyjskiego arcymistrza szachowego, który na jakimś
ważnym turnieju już by właściwie wygrał, bo doprowadził do
stuprocentowej końcówki ze skoczkiem i gońcem na gołego
króla. A bezczelny przeciwnik się nie poddał.
I arcymistrz się skompromitował.
mjk
PaXeL - 6 Lip 2002, 11:54
| w/g mnie jest na odwrot. Odleglosc miedzy obserwatorem a Ksiezycem, od
| momentu wschodu do gorowania maleje wiec tarcza bedzie zajmowac wieksza
| szerokosc katowa przy gorowaniu.
Nie chcę jak koledzy wywnętrzać się matematycznie. Pogadajmy o zwykłej
chłopskiej logice.
Skoro jak sugerujesz odległość od wschodu do górowania się zmniejsza
oznacza
to, że księżyc na horyzoncie "jest nam dalszy", czyli powinien być
widziany
jako mniejszy, a jest odwrotnie.
Dokonales pomiaru? Czy tylko sie droczysz?
PaXeL
Slawek Kotynski - 6 Lip 2002, 14:48
[...wreszcie coś konkretnego...]
Co kończy wątek.
mjk
Joanelle - 7 Lip 2002, 15:00
Można o tym przeczytać na przykład tu:
http://www.griffithobs.org/IPSMoonIllus.html
Przeczytałam i zrozumiałam. Dzięki!
Pozdr, Joanelle
za PAP: USA/ Fotografie księżyców Jowisza z sondy Galileo
lądowanie apollo11 na księżycu?
Ksiezycowa wyciagarka kosmiczna
lina ziemie i ksiezyc :)
Mamy niepospolity Ksiezyc
Kopalnie na ksiezycu
pozostalosci po wojnie atomowej
jumping jack
rozdajemy konta www 1gb 15gb tran
gielda zasobow
reprove your prescriber or form sadness
rzeki w delaware
pozim inflacji
niemcy polnocno wschodnie
eyebrow piercing
uh macro bot
Pakiet wiadomości z for internetowych , Start